Featured
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podkład. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 lutego 2020

Giorgio Armani Prima, CC Cream (SPF 35/PA +++)

PODPIS




Już jakiś czas temu na Polskiej stronie Perfumerii Douglas znalazł się w ofercie najnowszy CC cream od Giorgio Armani. Początkowo nie zwróciłam na niego szczególnej uwagi, bo ostatnio coraz więcej firm wypuszcza nowe podkłady, kremy CC itd. Kiedy jedna z Youtuberek omawiała go na swoim kanale zaciekawiła mnie jej recenzja. Brałam pod uwagę fakt, że mam cerę nadwrażliwą i byłoby miło wpierw przez co najmniej kilka dni przetestować próbkę najnowszego CC kremu. Niestety nie było mi to dane, bo w najbliższej Perfumerii Douglas nie mam marki Giorgio Armani. Poczyniłam więc zakupy w ciemno. Stwierdziłam, że w razie, gdy mnie uczuli to przecież mogę produkt odesłać. To moja cera dyktuje co jej pasuje, a co nie.Wzięłam kolor nr 3, a  dlatego taki, że w było jeszcze lato... Do tego jestem opalona i nie mogłabym wziąć nic jaśniejszego, bo zwyczajnie wyglądałabym komicznie ;)
Na chłodniejsze dni raczej brałabym dla siebie odcień nr 2.
Powiem Wam szczerze, że jest to NAJLEPSZY, tak właśnie tak NAJLEPSZY krem CC z jakim miałam do czynienia. Jest niezwykle lekki przy czym potrafi subtelne niedoskonałości skorygować. Krycie można z powodzeniem budować, nawet pokuszę się o zdanie, że kryje lepiej niż nie jeden krem BB. Przepięknie prezentuje się na twarzy, nie jest wyczuwalny. Nie wchodzi w pory, nie maże się, nie podrażnia i nie uczula. Zostawia na twarzy ZDROWY blask.
Pałam zachwytem nad tym produktem. Oczarował mnie swoją formułą, i tym jak wygląda i się nosi. Dla mnie na ten moment nie ma nic lepszego, naprawdę. Dla przypomnienia jestem posiadaczką cery suchej, przesuszonej, bywa, że i odwodnionej. Na dodatek borykam się z nadwrażliwością :/
Jeżeli macie możliwość dorwać próbkę w Perfumerii to bierzcie i nawet się nie zastanawiajcie ;) Myślę,  że większość z Was będzie zadowolona :) 
Przepraszam za jakość zdjęcia, ale tylko te udało mi się odzyskać :(

sobota, 6 października 2018

FENTY BEAUTY BY RIHANNA Pro Filt'r Soft Matte Longwear Foundation - Podkład do twarzy


Nareszcie zawitała do Polskiej Sephory marka kosmetyczna "Fenty Beauty By Rihanna". Troszeczkę musieliśmy na nią poczekać, ale cieszmy się, że w końcu już jest :)
Usłyszawszy wiele pozytywnych opinii na temat podkładu od Rihanny skusiłam się na jego zakup.
Zakup poczyniłam w ciemno, bo do końca nie wiedziałam jak się u mnie sprawdzi, ale ja lubię ryzykować ;) Niestety nie zawsze wyjdę na tym dobrze, no ale... "kto nie ryzykuje, nie pije szampana ;) ".
Podkład jest w szklanym opakowaniu, posiada plastikową zakrętkę, ma pompkę co mnie bardzo ucieszyło. Wybór odcieni jest ogromny, bo aż 40! Nie kojarzę by jakakolwiek firma kosmetyczna wypuściła TAK DUŻĄ gamę kolorystyczną podkładu. Za to się chwali :)
Wykończenie podkładu jest półmatowe. Zdecydowanie nie jest to płaski mat. Co to to nie...
Konsystencję ma lekką, niewyczuwalną, przyjemną.
Podkład ładnie siedzi na skórze, ale musi mieć pod spodem bazę do twarzy. Najlepiej tą od Rihanny, ale świetnie też się sprawdza baza z Sisleya.
Utrzymuje się na buzi bardzo długo, i to bez poprawek. Jak widzicie piszę o nim same superlatywy... No, ale niestety nie ma tak dobrze :/ Ma jedną ogromną wadę. ZAPYCHA. Po kilku dniach moja twarz prezentowała się paskudnie, okropnie. Wyglądałam jakbym trądzik młodzieńczy przechodziła :o :o

 No coś strasznego... O ile podkład w żadnym stopniu mnie nie uczulił, o tyle pozatykał mi pory po czym moja cera wyglądała jak jeden wielki wulkan. Do dzisiaj leczę twarz... Nie wiem ile mi to jeszcze potrwa, ale uwierzcie mi nie prezentuję się atrakcyjnie :/
Nie pamiętam by jakikolwiek podkład wyrządził mi takie coś na twarzy... No koszmar :/
Jedyny sposób by go zużyć i nie wyrządzić sobie krzywdy jest noszenie go co drugi/trzeci dzień. Zdecydowanie nie codziennie, ale nie wiem, czy gra jest warta świeczki. Chyba spróbuję mu znaleźć nowego właściciela i mam nadzieję, że chociaż tej osobie się podkład sprawdzi.



Prawie bym zapomniała... Podkład oksyduje i to od 1 tonu do 2 tonów. Weźcie to pod uwagę, bo ja kupując kolor 260 nie miałam pojęcia, że będę wyglądać jak mulatka. Musiałam się ratować białą farbką z Make Up For Ever aby rozjaśnić sobie podkład.
Ja na kilometr uciekam od tego produktu. Podkład kompletnie się u mnie nie sprawdził :/
Niestety ze swojej strony nie mogę Wam go polecić :/

Pozdrawiam
Ania



sobota, 6 lutego 2016

Chanel, Les Beiges Healthy Glow Foundation - pierwsze wrażenie najnowszego podkładu do twarzy

Zapewne większość z Was już słyszała, że Chanel wypuściło nowiusieńki podkład do twarzy, ten dotarł i na Nasz Polski rynek. Z wielką ochoczą poleciałam do Sephory po podkład, mając nadzieję, że wreszcie coś z tej firmy się u mnie sprawdzi.
Jakie są moje pierwsze wrażenie/odczucia? Zaraz się dowiecie...


Już z góry Wam napiszę, że wielkim błędem było zakupienie ówdzie nowiutkiego podkładu. Nigdy nie darzyłam ogromnej sympatii markę Chanel. Uważałam i wciąż uważam, że kosmetyki tej firmy nie są warte fortuny jaką każą sobie za nią zapłacić Perfumerie. 


Po pierwsze i chyba najważniejsze podkład wywołuje u mnie silne pieczenie, swędzenie skóry. Poczułam ogromną ulgę kiedy tylko mogłam go zmyć z twarzy! Oczywiście, pieczenie nie spłynęło po mnie jak po kaczce, wyraźnie się to odbiło na cerze. Skóra z automatu była w czerwone kropki. Od zaraz musiałam się ratować wapnem. Domyślam się, że żyworódka, która jest w składzie tak 'cudownie' na mnie zadziałała. Niestety nosząc ten podkład przez X godzin czułam ciężkość na twarzy. Efekt końcowy zdecydowanie nie spodobał mi się na mojej suchej cerze. Prawdę powiedziawszy nie polecam go takim cerom, gdyż może obsuszać. Preferowałabym go mieszańcom. Jak na złość (dla mnie) podkład jest wydajny. Ma dosyć kremową konsystencję.


Poniżej wstawiam Wam skład i swatche:
 



Zdecydowanie mówię mu NIE. Chanel jest u mnie na przegranej pozycji. Wyjątkiem są perfumy. Kolorówce mówię bye, bye.
Na szczęście pozbyłam się podkładu. Cała się raduję z tego, że nie muszę się już z nim męczyć...

Pozdrawiam
Ania


środa, 14 października 2015

Marc Jacobs, Beauty, Genius Gel (podkład w żelu do twarzy), co ja o nim myślę?



Producent Obiecuje Nam:
Podkład Genius Gel Marc Jacobs to idealne połączenie nieskazitelnej długotrwałości i komfortu. Rewolucyjny, długotrwały podkład w żelu, który pobudza skórę, przywraca jej naturalny blask i świetlistość.
Nawilża i odbija światło redukując widoczność zmarszczek i niedoskonałości. Dostosujesz poziom krycia od naturalnego do średniego według swoich potrzeb. Długotrwały rezultat.
Buoyancy Gel Technology- efekt naturalnej skóry, który podkreśla piękno cery.
Ekstrakt multiwitaminowy i Lipo - Dipeptide dla intensywnego nawilżenia.
Soft Focus Powder- odbija światło.
Pigmenty – przylegają do skóry zapewniając doskonałą i równomierną aplikację. 


Skład:
Pojemność: 30 ml
Cena: 189,00 zł
Opakowanie: szklana buteleczka z plastikową nakrętką
Konsystencja: jak dla mnie kremowa, nie żelowa
Kolor: 14 Ivory Medium
Dostępność: www.sephora.pl (ponoć na wyłączność)









Moje zdanie:
Bardzo nie lubię robić zakupów w ciemno... Nieraz wyszłam na tym jak Zabłocki na mydle. Lecz co zrobić, gdy coś się upatrzyło (oczywiście on-line), chciałoby się daną rzecz mieć, a po drodze do Sephory nijak się nie ma? Można rzec stety (i niestety) istnieją sklepy internetowe, które nieraz służą ogromnym asortymentem... Jak to mówią? "Od wyboru do koloru". Do rzeczy ;) Pewnie większość Was słyszała, że do Sephory wchodzi kolorówka z Marc Jacobs? Szczerze, to na początku w ogóle mnie to nie ruszało... Do czasu, gdy zaczęłam googlować produkty, które oferuje Sephora  (po co to mi było?) Wstępnie wiedziałam, że skuszę się na zakup podkładu i pomadki. Tak też zrobiłam. Problem pojawił się wtedy, gdy nie wiedziałam jaki kolor podkładu mam wybrać... Był to dla mnie ciężki orzech do zgryzienia, bo w końcu jest to bardzo indywidualna sprawa i nie chcemy kupować podkładu, który będzie dla Nas o kilka ton za ciemny. Zadzwoniłam do Arkadii doradzić się jaki kolor pasowałby do mojej cery? Wymieniłam Pani kilka podkładów, które kolorystycznie się zgrały z moim kolorytem cery. Pani podała mi nazwę odcienia, który powinien pasować. Powiem, że strzeliła w samą 10-tkę! :) O ile kolor mi odpowiadał o tyle struktura podkładu dużo mniej... Właściwie mam mu do zarzucenia 2 rzeczy, po pierwsze ściąga mi twarz, a po drugie podkreśla wszystkie niedoskonałości, każdą najmniejszą skórkę (nawet te o którym istnieniu nie wiedziałam), wchodzi w załamania. Nie wiem jak on to robi, ale ewidentnie wejdzie pod każdą suchą skórkę i ją 'cudownie podkreśli' :/ Efekt końcowy jest tragiczny :/ Cery problematyczne nie będą z niego zadowolone... Tego Pana poleciłabym raczej Paniom o nieskazitelnej skórze! W dosłownym tego słowa znaczeniu. Tak poza tym jest bardzo lekki, niekryjący, ewentualnie lekko wyrównujący. Ma fajną pompkę i szykowne opakowanie, ale co mi z tego jak tego nie da się nosić :/

Reasumując:
Jestem zażenowana tym podkładem. Właściwie nawet nie wiem, czy można go tak nazwać :/ Pieniądze wyrzucone w błoto, a tak dobrze się zapowiadał... :(

Pozdrawiam
Ania




 

niedziela, 3 maja 2015

Ranking CC kremów

Ostatnio był ranking baz do powiek (klik), to teraz będzie CC kremów. Będę porównywać jakże popularny na YT i blogerze krem CC z firmy Bourjous (ok. 46,00 zł) i chyba mało znany krem CC ze Smashboxa (ok. 159,00 zł) . Każdy z kremów jest z innej półki, celowo ;)





Może zacznę od Bourjois (jest w przezroczystym słoiczku, kolor 32 light beige) - Tutaj bardzo sceptyczna podeszłam do stosowania. Otóż w 90% kosmetyki z Bourjois wywołują alergię na mojej jakże wrażliwej cerze. Bałam się go nałożyć na buźkę, ale... ryzyk fizyk ;) Krem CC nałożyłam oryginalnym beautyblenderem, efekt końcowy mnie zszokował :o Właśnie TAK! Szok :o Moje pierwsze wrażenie: Posiada leciutką, lejącą konsystencję, ma całkiem niezłe krycie, ładnie wtapia się w skórę, nie podkreśla suchych skórek!!! Wierzcie mi, ostatnio moją zmorą jest przesuszona twarz, skórki. Nie jest wyczuwalny na buzi, rozświetla, zostawia ładne satynowe wykończenie. Na wiosnę lato idealny!
Co zatem myślę o Smashboxie? No i tutaj się bardzo, ale to bardzo zawiodłam. Nie spodziewałam się, że CC od Smashboxa zrobi mi ciastko na twarzy :/ Po nałożenie buzia wyglądała na starą, zmęczoną, nieświeżą, jakąś taką po przejściach... Wszystkie mankamenty zostały idealnie podkreślone :/ BYŁA widoczna każda sucha skórka, dosłownie każda. Efekt końcowy okropny, tandetny, zafundowałam sobie suchą skorupę na twarzy :/

W rankingu zwyciężył dużo tańszy od swojego konkurenta krem CC z firmy Bourjois (jak widać nie zawsze to co drogie jest dobre...) :) Poważnie zastanawiam się nad jego kupnem, naprawdę produkt mnie zachwycił swoim wykończeniem, formułą etc. :) Cena nie jest wysoka (porównując do Smashboxa), a efekt w pełni mnie zadowala :) Posiada tylko SPF 15, ale lepsze to niż nic ;) Czekam jeszcze aż Sephora będzie miała najnowszy krem CC od Chanel z spf 50 (cena ok. 300,00 zł). Prawdopodobnie w połowie maja winni już go mieć na sklepie ;) Chętnie udam się po próbkę i sprawdzę, czy wart jest swojej kwoty... a może jak Smashbox swoją formułą i wykończeniem okaże się być (jak dla mnie) nie do przyjęcia? Zapewne to sprawdzę :)
Mam nadzieję, że tego typu posty okażą się przydatne? :) Zamierzam częściej je robić ;)

Pozdrawiam
Ania

sobota, 18 października 2014

Nowość! Podkład z Sisley i moje pierwsze wrażenie...


W żadnym wypadku nie będzie to recenzja, a moje spostrzeżenia względem nowego produktu.
Ok. 10 dni temu celowo pojechałam do 2 Douglasów zobaczyć najnowszy podkład z marki Sisley.
Pani makijażystka na moją prośbę nałożyła mi na twarz podkład z firmy Sisley, Phyto Teint Expert w kolorze 1 Ivory (hmm, raczej bardzo grubą warstwę podkładu) za pomocą języczkowego pędzelka. W tamtym świetle podkład prezentował się względnie, niestety po wyjściu z Douglasa już tak nie było...


Dodaję skład podkładu:
WATER, ISODODECANE, DICAPRYLYL CARBONATE, DIMETHICONE/VINYL DIMETHICONE CROSSPOLYMER, CAPRYL METHICONE, GLYCERIN, SILICA, BORON NITRIDE, POLYCYCLOPENTADIENE, POLYGLYCERYL-4 ISOSTEARATE, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE, PENTYLENE GLYCOL, HEXYL LAURATE, SYNTHETIC FLUORPHLOGOPITE, SODIUM CHLORIDE, STEARALKONIUM HECTORITE, PANTHENOL, TOCOPHERYL ACETATE, PLUMERIA ALBA FLOWER EXTRACT, CUCUMIS SATIVUS (CUCUMBER) FRUIT EXTRACT, GINKO BILOBA LEAF EXTRACT, BUTYLENE GLYCOL, HYDROGENATED LECITHIN, PROPYLENE CARBONATE, ETHYLHEXYLGLYCERIN, SODIUM POLYACRYLATE, FRAGRANCE (PARFUM), SORBIC ACID, POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE, MAY CONTAIN [+/- IRON OXIDES (CI 77491, CI 77492, CI 77499), TITANIUM DIOXIDE (CI 77891)].  


W zasadzie już po pierwszej aplikacji wiedziałam, że podkład nie służy mojej cerze. Doznałam w zaledwie parę minut po nałożeniu szczypania, swędzenia, dziwne czerwone plamy, dyskomfort w noszeniu. Ewidentnie jakiś składnik mi nie służył (to nic nowego, niestety posiadam cerę newralgiczną, większość kosmetyków wywołuje na mojej twarzy alergie). Czym prędzej musiałam go zmyć. Kiedy już to zrobiłam twarz mnie paliła. Efekt jaki podkład zostawił ostatecznie nie do końca mi się podobał. Przez pierwsze godziny ładnie się prezentował. Sytuacja się zmieniła pod koniec dnia. W niektórych miejscach wyglądał jak biszkopt, potrafił też wchodzić w załamania i linie na skórze, co mi się bardzo nie spodobało... Ogromnie się cieszę z faktu, że wzięłam do domu próbki, użyłam je kilka razy (za każdym razem cera mnie szczypała) i to właśnie one utwierdziły mnie w przekonaniu, że nie warto w niego inwestować. W dodatku cena jego jest zaporowa... 420 zł? Uwierzcie, gdyby podkład mi służył zainwestowałabym w niego swoją kasę, ale raczej zakupu nie poczyniłabym w Douglasie/Sephorze (no chyba, że byłyby dni VIP). Są sklepy online, które oferują Nam produkty oryginalne i za mniejsze pieniądze (widziałam już za ok. 349 zł, a na allegro za ok. 300 zł).
Oczywiście to są moje spostrzeżenia. Jeżeli Wam podkład służy to bardzo się z tego cieszę :-)
Kilka dni temu sprawiłam sobie nowy w pełnowymiarowym opakowaniu podkład, jak się okazuje... Z mało znanej marki, aczkolwiek podpowiem Wam, że produkty owej firmy są dostępne w Douglasie ;-)
Jak się okazuje firma ta nie potrzebuje rozgłosu by zdobyć zaufanie klientek, sama się broni swoimi kosmetykami (słowa Pani z Douglasa) :-)

Pozdrawiam
Ania


Pierwsze zdjęcie pochodzi ze strony: www.sisley-paris.com

poniedziałek, 13 października 2014

Rozświetlające, nawilżające płynne cudo? Raczej nie...

Producent Obiecuje Nam:
Lekki, rozświetlający podkład, którego pigmenty dynamizują skórę. Ma lżejszą konsystencje niż krem, dzięki czemu daje efekt odprężonej i świeżej cery. Podkład ma nie tylko kryć mankamenty skóry czy perfekcyjnie rozświetlać buzię, ale i dbać o jej prawidłowe nawilżenie. Za nawilżenie odpowiadać ma woda morska bogata w minerały i pierwiastki śladowe, m.in. mangan i krzem, a za rozświetlanie - znane nam z meteorytów pigmenty o specjalistycznej nazwie Prisma Light 360. 


Skład:
Skład możecie podpatrzeć tutaj KLIK.


Pojemność: 30 ml
Cena: 239,00 zł
Opakowanie: szklana buteleczka z pompką
Konsystencja: ni to gęste ni to płynne
Kolor: 02 beige clair
Dostępność: Stacjonarnie można zakupić w Douglasie lub Sephorze, a także w sklepie online www.douglas.pl
Myślę, że też można go nabyć na przykład na www.allegro.pl

Moje zdanie:
Szukanie idealnego podkładu do twarzy jest niezwykle trudne, najczęściej jest tak, że coś Nam w nim nie odpowiada... A to kolor nie taki (zbyt różowy albo co gorsza pomarańczowy), konsystencja, krycie etc. Na podkład marki Guerlain polowałam od dłuższego czasu, ostatecznie powstrzymywałam się przed jego zakupem. Powód był prosty. W moim Douglasie nie było produktów tej firmy. Nie miałam więc jak przetestować na sobie wybranego przez siebie odcienia. Z pomocą przyszła mi Daisy K (dziękuję kochana!), migiem przesłała mi próbkę odcienia 02 beige clair. Tego samego dnia  zaczęłam ją testować. Już na początku zauważyłam, że kolor 02 idealnie wtopił się w moją cerę. Absolutnie nie odznaczał się. Sam podkład mocno rozświetlał buzię, przy czym nie wyglądałam (tak mi się wydawało na samym poczatku) jak przystrojona choinka. Podkład bardzo dobrze nawilżał (dla mnie aż za mocno), w ciągu dnia nie odczuwamy dyskomfortu noszenia (nic nie ściąga), nie zapycha porów, a także w nie nie wchodzi, nie zauważyłam też podkreślania załamań twarzy lub suchych skórek/porów, nie utlenia się, nie ściera, nie robi smug. Krycie ma +/- średnie, jeżeli macie dużo do zakrycie to on Wam tego nie zatuszuje. Ostatecznie efekt na twarzy jest naturalny, ale z mega błyskiem. Poza tym ja uważam, że podkład ma za zadanie ujednolicić kolor cery, a nie mocno kryć (od tego jest korektor), ale to oczywiście jest tylko moje zdanie ;-)
Podkład ślicznie pachnie, wyczuwam w nim delikatny zapach kwiatów, nie jest nachalny, ale czuć go przez dobrych kilka godzin, zawiera dość wysoki SPF, bo aż 25 PA+++ co widać na zdjęciach. Zdecydowanie należy do kosmetyków wydajnych, na pokrycie całej twarzy wystarcza mi jedna pompka. Nakładam go różowym jajeczkiem (beautyblenderem, recenzja TU).
Po przetestowaniu całej próbki i upewnieniu się, że podkład mnie nie uczula/podrażnia pojechałam do Douglasa zakupić pełnowymiarowe opakowanie (i to był błąd). Jak się okazało marka Guerlain dopiero od bardzo niedawna została wprowadzona do 'mojego' Douglasa. Po nieco dłuższym stosowaniu żałuję wydanych na niego pieniędzy. W moim przypadku podkład powoduje nachalne błyszczenie! O zgrozo! Żaden puder nie potrafi tego zapanować, świecę się tragicznie :/ I właśnie to go automatycznie dyskwalifikuje.


Podsumowując:
Nie jestem do końca ucieszona z podkładu Guerlain. 
Nie spełnia on wszystkich moich oczekiwań, a trochę ich mam, bo cena tego 'cuda' jest dość wysoka (ok. 240 zł). 
Kolor 02 beige clair idealnie wtapia się w moją cerę, a tę mam śniadą, posiada SPF 25 PA+++. Odnośnie odcienia to niestety z przykrością stwierdzam, że numer 02 raczej nie sprawdzi się u osób baaardzo bladych/porcelanowych.
Gdyby nie fakt, że okropnie się po nim świece byłabym z niego w pełni zadowolona, a tak to powędrował do mojej kuzynki u której sprawdza się bardzo dobrze.

Pozdrawiam
Ania

sobota, 11 października 2014

La Mer, The Treatment Fluid Foundation SPF 15 (Podkład w płynie)

Producent Obiecuje Nam:
Niezwykłe pielęgnująco - odmładzające właściwości legendarnego kremu La Mer dostępne są teraz w lekkiej formule płynnego podkładu. Doskonale wyrównuje on niedoskonałości cery, wygładza delikatne zmarszczki nie pozostawiając przy tym tłustego filmu. Bardzo łatwo się rozprowadza pozostawiając skórę doskonale gładką, lśniącą zdrowym blaskiem i wyglądającą doskonale. Przeznaczony do skóry normalnej i ze skłonnością do przetłuszczania się. Podkład zamknięty jest w wygodnym i eleganckim mleczno-szklanym słoiczku z pompką ułatwiającą higieniczną aplikację kosmetyku. Dostępny w 10 odcieniach.
Zawiera: Titanium Dioxide 4.70%, Octinoxate 2.20% 



Skład:
ACTIVE INGREDIENTS: TITANIUM DIOXIDE 4.70% OCTINOXATE 2.20% INGREDIENTS: DECLUSTERED WATER (-)\\\\AQUA\\\\EAU DE-STRUCTUREE (-) DECLUSTERED WATER ( )\\\\AQUA\\\\EAU DE-STRUCTUREE ( ) CYCLOPENTASILOXANE , PHENYL TRIMETHICONE , DIMETHICONE , BUTYLENE GLYCOL , ISOCETYL ALCOHOL , CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE , ISOHEXADECANE, PEG/PPG-20/20 DIMETHICONE , MAGNESIUM SULFATE ,WHEAT GERM GLYCERIDES ,PEG-10 DIMETHICONE CROSSPOLYMER ,BUPLEURUM FALCATUM roqt EXTRACT , MALACHITE , PHAEODACTYLUM TRICORNOTUM EXTRACT , ALGAE EXTRACT, SACCHAROMYCES LYSATE EXTRACT, TOCOPHERYL ACETATE , TOURMALINE , AZURITE , BETULA ALBA (BIRCH) EXTRACT , YEAST EXTRACT\\\\FAEX\\\\EXTRAIT DE LEVURE , LINOLEIC ACID , SORBITAN STEARATE , CALCIUM CARBONATE , ACETYL HEXAPEPTIDE-8, PISUM SATIVUM (PEA) EXTRACT ,SORBITAN SESQUIOLEATE , AMINOPROPYL ASCORBYL PHOSPHATE ,HYDROGENATED LECITHIN , OLEA EUROPAEA (OLIVE) FRUIT EXTRACT , COENZYME A , CHOLESTEROL , DISODIUM NADH , ASTROCARYUM MURUMURU SEED BUTTER , PROPYLENE CARBONATE , TREHALOSE , ACETYL CARNITINE HCL , PEG-10 DIMETHICONE , GLYCERYL POLYMETHACRYLATE , SODIUM HYALURONATE ,TRITICUM VULGARE (WHEAT BRAN) EXTRACT , PALMITOYL OLIGOPEPTIDE , CAFFEINE , ETHYLHEXYLGLYCERIN , HYDROLYZED FISH (PISCES) COLLAGEN , PEG-8 ,TRIETHYL CITRATE , METHYLDIHYDROJASMONATE , SODIUM CHLORIDE , ANTHEMIS NOBILIS (CHAMOMILE) , LINALYL ACETATE , CAPRYLYL GLYCOL , SORBITOL , SUCROSE ,TRIETHOXYCAPRYLYLSILANE , LAURETH-7, CETYL PEG/PPG-10/1 DIMETHICONE , XANTHAN GUM , DISTEARDIMONIUM HECTORITE ,BHT , CHLOROXYLENOL , PHENOXYETHANOL , [ /- MICA ,TITANIUM DIOXIDE (CI 77891),IRON OXIDES (CI 77491, CI 77492, CI 77499)]


Pojemność: 30 ml
Cena: 299,00 zł
Opakowanie: szklane z pompką
Konsystencja: lekka/płynna
Kolor: 01 creme (taki posiadam)
Dostępność: www.douglas.pl, www.allegro.pl

Moje zdanie:
Nie ukrywam, że zdjęcia wyszły mi średnie. Światło nie chciało ze mną w ogóle współpracować.
Biegałam raz na górę raz na dół, by mieć choć troszkę dobre oświetlenie, za bardzo nic z tego nie wyszło, ale tragedii też nie ma ;-) Jak widać na zdjęciach poczyniłam zakup 15 ml podkładu z firmy La Mer.
Do tej pory nie znałam powyższej firmy, za to słyszałam dużo dobrego o niektórych produktach.
Wyczytałam na wizażu, że "Firma należy do koncernu Estee Lauder. Produkuje super drogie kosmetyki pielęgnacyjne, wykreowane przez Maxa Haubera, oryginalnie dla potrzeb NASA." Trochę mnie zraziło jak dowiedziałam się, że należy do koncernu Estee Lauder. Pech chciał, że firma stosuje takie składniki, jakie moja cera nie lubi (oczywiście nie wszystkie, ale niektóre) co zazwyczaj skutkuje uczuleniem.
Próbki podkładu próbowałam zdobyć w Douglasie, okazało się, że w moim mieście Douglas nie prowadzi tej marki, najszybciej mogłam ją znaleźć w Krakowie, a że tam się w najbliższym czasie nie wybierałam to w poszukiwaniu za La Mer udałam się na allegro. Znalazłam tam Panią, która sprzedawała nowe, świeże, oryginalne podkłady z interesującej mnie marki. Nie chciałam od razu inwestować w pełnowymiarowe opakowanie, dlatego napisałam do Pani Kingi maila, czy byłaby możliwość odsprzedania mi połowy podkładu? Pani praktycznie od zaraz się zgodziła, nie wiedziała tylko, czy posiada w domu jakąś buteleczkę z pompką do której mogłaby mi przelać podkład. Ostatecznie dostałam podkład w miękkiej plastikowej, małej buteleczce - bez pompki, ale to nieważne :-) O dziwo buteleczka jest praktyczna :-)
Podkład na wstępie wydawał mi się trochę za ciemny. Z drugiej strony nigdy nie miałam Słowiańskiej karnacji więc powinien pasować (tak myślałam). Po dłuższym wpatrywaniu się w niego przeszłam do testów :D 
W końcu inaczej się nie dowiem, czy mi pasuje, czy nie? ;-) Nałożyłam go szybciutko na twarz beautyblenderem, odczekałam ok. 15-20 minut, poszłam zobaczyć do lustra jak wyglądam (prawie weszłam na parapet, chciałam jak najdokładniej stwierdzić, czy jest OK), moje pierwsze wrażenie było "Noo, jest dobrze, a tak się bałam..." Jakoś tak  zlał się z moją cerą, że nie był widoczny, co mnie cieszy.
Podkład nosi się przyjemnie. Jest baaardzo lekki, niewyczuwalny, mam świadomość, że skóra pod nim oddycha! Minus jest taki, że w ogóle nie kryje, kompletnie nic. Nie powoduje dyskomfortu na twarzy, a tym bardziej uczucia ciężkości. 
Twarz po nałożeniu La Mer wygląda NATURALNIE, na tyle naturalnie, że nawet ujednolicenia nie potrafię dostrzec. Dobrze współgra z kremami, nie roluje się, nie zapycha - i ta kwestia jest dla mnie niezwykle istotna, bo większość podkładów powoduje u mnie wysyp pryszczy!
Z powodzeniem trzyma się 7 h (bez poprawek).
Dodatkowo podkład zawiera SPF 15.


Podsumowując:
Zwolenniczki NATURALNEGO wyglądu/makijażu na moje oko będą z niego zadowolone :-)
Zaś Panie szukające podkładu typu Revlon ColorStay będą miały mu wiele do zarzucenia... 
Podkład zwyczajnie nie będzie spełniał ich oczekiwań.
Ja raczej nie skuszę się na pełnowymiarowe opakowanie, produkt mnie nie zachwycił by płacić za niego prawie 300 zł.

Pozdrawiam
Ania

Skład został podany ze źródła: www.wizaz.pl

sobota, 21 kwietnia 2012

JOSIE MARAN - Podkład

Producent Obiecuje Nam:
Połączenie podkładu z odżywczym serum. Odcień podkładu stapia się z naturalnym odcieniem cery. Przez cały dzień skóra pozostaje odpowiednio nawilżona. Olejek arganowy zmiękcza skórę i zapobiega jej wysuszeniu. Przetłuszczające się części cery stają się matowe, a suche - odpowiednio nawilżone.
100% organicznych składników, bogatych w witaminę E i niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe.



Skład:
Coconut Alkanes**, Aloe Vera Leaf Juice**, Butylene Glycol, Titanium Dioxide**, Polymethylsilsesqui- oxane, Polysilicone-11, Cetyl Peg/ppg-10/1 Dimethicone, Octyldodecanol, Peg/ppg-18/18 Dimethicone, Quaternium-90 Bentonite, Polymethylsilsesquioxane/ benzimidazole /diamond Copolymer, Soy Lecithin**,Argania Spinosa Kernal (Argan) Oil*, Natural Fragrance*, Magnesium Aluminum Silicate*, Propylene Carbonate, C18-36, Acid Triglyceride, Mica, Polysorbate 20, Silica Dimethicone Silylate**, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Potassium Sorbate**, Silica**, Sodium Carboxymethylcelluose, Peg-200, Hexylene Glycol, Polyester-1, Decyl Glucoside, Iron Oxides (C.I. 77491)**, Iron Oxides (C.I. 77492)**, Iron Oxides (C.I. 77499)**. *ORGANIC **NATURAL
*Certified Organic Ingredient
**Natural Ingredient
  


Pojemność: 30 ml
Cena: w PL ok. 230 zł
Opakowanie: szklana buteleczka z pompką
Konsystencja: w sam raz :D nie jest za gęsty, ale też nie za rzadki
Zapach: owocowy (??)
Dostępność: allegro, ebay




Moje zdanie:
Podkład swój mam w kolorze  Fair/Light - jest to najjaśniejszy odcień, są jeszcze 2 dostępne kolory poza tym. Posiadam go ok. 3 tygodnie, przez ten czas codziennie go używałam po to, aby móc Wam napisać jak najszybciej moją opinię (wiele osób prosiło mnie o szybką recenzję, bo zastanawia się nad jego kupnem). Bardzo się z nim polubiłam :) jest to raczej lekki podkład, który dopasowuję się do naszego koloru skóry. Przez jego formułę krycie nie jest duże, właściwie śmiało mogę napisać, że tylko wyrównuje koloryt skóry, ewentualnie przykryje delikatne zaczerwienienie bądź zbyt rozszerzone pory. Nie wchodzi w pory ani w zmarszczki (ja mam mimiczne zmarszczki pod oczami i rozszerzone pory przy nosie i na polikach). Oczywiście mogę wykluczyć jakikolwiek efekt maski :) podczas aplikacji nie roluje się - swoją drogą rozprowadza się jak marzenie :D. Podkład ten nie waży się, nie podkreśla suchych skórek, nie zapycha, nie uczula, nie ściera się, nie schodzi płatami. Utrzymuje się ok. 12h na mojej twarzy. Nawilża, jest wydajny (mojej koleżance jedno opakowanie starcza na ok. 7 miesięcy przy codziennym używaniu) pozostawia uczucie gładkiej buzi, wykończenie jego jest raczej satynowe - na pewno nie typowo matowe i do tego płaskie :)




Podsumowując:
Był to strzał w 10! Szalenie cieszę się, że jednak się na niego zdecydowałam :) nad jego zakupem wahałam się dość długo :D chodził za mną kilka miesięcy... Cena niestety jest wysoka :/ ale wydajność Nam ją rekompensuje :)



Ma któraś z Was owy podkład?
Co o nim myślicie?
Pozdrawiam :* 


Wszystko to, co kobiety kochają :)