Featured
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bronzer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bronzer. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 września 2016

Charlotte Tilbury, Filmstar Bronze & Glow




O kosmetykach Charlotte Tilbury w sieci aż wrze ;) Mnóstwo pozytywnych opinii można przeczytać na temat produktu Filmstar Bronze & Glow. Bardzo długo biłam się z myślami, czy go kupić. Wolałabym go przed zakupem zmacać, aby ostatecznie zdecydować się na jego wybór. Ale jak to zrobić kiedy nie mieszka się za granicą i nie mamy możliwości dotknąć, wypróbować zainteresowany produkt? Ciężka sprawa, prawda?... Zostaje więc opcja 'zakupy w ciemno' i podgląd na swatche/filmiki w sieci.


Zdecydowałam się wydać nie małą kwotę na "Filmstar Bronze & Glow". Nie mała, bo aż 350,00 zł.
Czy pożałowałam wydanych pieniędzy? Przekonacie się nieco niżej ;)


Opakowanie bronzero-rozświetlacza jest bajeranckie. Wzbudziło we mnie zachwyt. Dla mnie jest cudowne, bajeczne, nieprzesadzone :) Trafia w 100 % w mój gust :)
Posiada w środku lusterko, a na nim w górnym rogu z prawej strony mamy przesłodką białą gwiazdkę <3



 
Kolory obu produktów są nasycone, łatwo z nimi przedobrzyć. Kiedy pierwszy raz nałożyłam bronzer, czułam, że trochę przegięłam. Musiałam więc wziąć duży zbity pędzel i rozblendować całość do momentu kiedy stwierdziłam, że mogę 'z tym czymś' wyjść :D Ha ha ;)
Myślałam, że ilość, którą nałożyłam była stosunkowo niewielka, ale się pomyliłam :D
Bronzer nie ma tendencji do robienia plam, zacieków, smug. Z łatwością daje się rozblendować :) Osobiście używam go jako bronzer do ocieplania twarzy, a nie jako produkt do konturowania, zresztą nawet nie jest do tego przeznaczony. Musicie się liczyć z tym, że nie posiada w sobie ani krzty chłodnych tonów, wyraźnie są one ciepłe... Wstawiam Wam zdjęcie porównawcze. 




Po lewej stronie jest Charlotte Tilbury, a z prawej mamy The Balm Bahama Mama. Różnica jest kolosalna, prawda? Widać, że Charlotte ma bardzo specyficzny kolor i tak naprawdę z dużym powodzeniem możemy go zastosować w formie różu.
Jeśli chodzi o rozświetlacz przypomina mi Mary Lou z The Balm. Z tym, że jest to jego łagodniejsza wersja. Daje przepiękne rozświetlenie przy czym nie wyglądamy tandetnie. Widzę w nim drobinki, ale z pewnością nie jest to brokat. Tak samo jak bronzer nadmiar z łatwością można usunąć. Kolor  jest szampański. Wydaje mi się, że i ciepłym i zimnym tonom będzie w nim do twarzy.


Te oto duo w moim odczuciu z powodzeniem możemy stosować na dzień jak i na wieczór, raczej nie wyrządzimy sobie nim krzywdy. Oczywiście intensywność sami musimy sobie dopasować. Co kto lubi.
Wydajność powala, ciężko będzie mi go zużyć np. w ciągu roku. Raczej będzie to niemożliwe. Na szczęście nie muszę się z tym spieszyć, bo ważny jest 30 miesięcy od otwarcia. 
Bronzer nakładam pędzlem od Maxineczki w numerze 02 (zakupiłam go w MintiShopie). Bardzo dobrze się nim aplikuje bronzery, produkty do konturowania, z łatwością blenduje. Więcej na jego temat będzie w osobnej recenzji.   
Nie żałuję zakupu, aczkolwiek spodziewałam się bronzera bardziej brązowego niż czegoś z różowymi podtonami :P
Z pewnością go zużyję, bez przymusu, a z chęcią :)
P.S Ponoć jest to najlepiej sprzedający się kosmetyk od Charlotte ;)

Życzę miłej niedzieli :)
Pozdrawiam
Ania









środa, 8 października 2014

The Balm, Bahama Mama - Puder brązujący do twarzy

Producent Obiecuje Nam:
Wreszcie Karaiby zawarte w kompakcie. Ten matowy bronzer tworzy piękny kolor opalonej skóry. Formuła z myślą jakbyś właśnie wyszła z tropikalnej plaży. Nie zawiera parabenów.

Skład:
Isoeicosane, Silica, Polyethylene, Zinc Stearate, Polyisobutene, Dimethicone. May Contain/ Peut Contenir [+/- Mica, CI 77491, Ci 77492,CI 77499, (Iron Oxides) Bismuth Oxycholoride (CI 77163).


Pojemność: 7 g
Cena: ok. 50,00-60,00 zł
Dostępność: www.allegro.pl, www.mintishop.pl i pewnie w wielu innych sklepach online ;-)


Moje zdanie:
Pora na recenzję następnego kosmetyku z cyklu "Około rok temu używałam, ale zapomniałam zrecenzować ;)", a w tym przypadku powinnam napisać "15 msc temu".
Sytuacja jest niemal taka sama jak w przypadku Aqua Brow, produkt kupiłam pod wpływem chwili, bo wszyscy chwalili... Na szczęście troszeczkę się wyleczyłam z tego typu zakupów. Magazynu w domu nie posiadam :D Teoretycznie na co dzień nie konturuję sobie twarzy, zdecydowanie częściej robię efekt opalonej skóry ;-) Głównie do tej roli używałam mamuni. Podobał mi się efekt jaki zostawiała na twarzy, ale nie był jakiś cudowny. W opakowaniu kolor wydaje się być dosyć chłodny, oliwkowy. Na twarzy, po roztarciu zaczyna robić się bardziej ciepły i z domieszką żółci. Ja to tak widzę. Powiem Wam, że wcale nie jestem pewna, czy kolor będzie odpowiedni dla każdego koloru cery. Na moje oko, to on dla alabastrowej się nie nada... Ale to są tylko moje odczucia, oczywiście mogę się mylić. Dla takich cer poleciłabym bronzer z firmy Benefit, jest dosyć neutralny i przy tym bezpieczny. Dokładnie nie pamiętam, gdzie kupiłam Bahamę, ale domyślałam się, że był to sklep www.mintishop.pl - Nie, nie współpracuję z nimi.
Podaję link do sklepu na wypadek, gdyby mnie ktoś pytał o dostępność produktu.


Podsumowując:
Dla mnie to nie jest/był bronzer idealny. Jak się to mówi? Aaa... dupy nie urywa ;-) Nie zakupię go ponownie, ale polecam wypróbować. Ma wiele zwolenników na wizażu, więc jest spora szansa, że i Wam przypadnie do gustu.
Ostatnio zauważyłam, że jeżeli kupię jakiś bardzo chwalony produkt to on mi jak na złość nie służy ;-) Cały czas będę powtarzać, że dla każdego jest coś innego :-) I tego się trzymajmy :P

Pozdrawiam
Ania

Wszystko to, co kobiety kochają :)