Featured
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zużycia kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zużycia kosmetyczne. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 czerwca 2013

Moje zużycia kosmetyczne cz. V

1. EOS, Pianka do golenia - Świetna pianka! Konsystencją wcale jej nie przypomina, ale i tak super się spisywała. Ułatwiała golenie, a oto w końcu chodziło. Kupię ją ponownie :)
2. Mythos, masło do ciała - Kiedyś recenzowałam masło z tej firmy, ale było ono aloesowe (te jest waniliowo-kokosowe). Poza zapachem niczym szczególnym się nie różnią. Recenzję możecie przeczytać tutaj klik klik.
3. Pat&Rub, rozgrzewające masło do ciała - Wielbię masła do ciała z Pat&Rub! W skrócie pisząc są rewelacyjne! 
4. Pat&Rub, bogate masło do ciała - Jak wyżej z tym, że o tym maśle napisałam oddzielny post. Zachęcam do przeczytania tutaj klik klik.
5. Choisee, olej antycellulitowy - Olejek bardzo dobrze sprawdzał się na mojej skórze. Więcej o nim przeczytacie tutaj klik klik.
6. Mythos, oliwka do masażu ujędrniająca, antycellulitowa - Nie do końca byłam z niej zadowolona, bardzo szybko się skończyła. Recenzję znajdziecie tutaj klik klik.

7. Luvos, Szampon do włosów z glinką mineralną - Jeden z niewielu szamponów, który będę kupować regularnie. Sprawdza się u mnie bardzo dobrze, nie przetłuszcza włosów, nie swędzi mnie po nim skóra głowy. Recenzja tutaj klik klik.
8. NOAlab, żywa woda z jabłek - W jaki sposób jej używam dowiecie się tutaj klik klik. Uważam ją za niezbędną. 
9. Korres, masełko do ust - Dalej kocham te masełko ze wzajemnością ;) Nie zmieniłam o nim zdania, mało tego zakupiłam już nowe opakowanie :) Recenzja tutaj klik klik.
10. John Masters Organics, odżywka do włosów - Mogłabym napisać niezastąpiona, ale... ale... lepsza od niej jest odżywka Alepia :D Tą i tak wciąż kupuję, bo sprawdza się u mnie super! Recenzja tutaj klik klik.
11. Cattier, żel do higieny intymnej - Jest po prostu znakomity! Recenzja tutaj klik klik.




Dzisiaj to by było na tyle ;) Zużyłam o wiele więcej produktów, ale przyznam się bez bicia, że puste pudełka wcześniej wyrzuciłam. Mąż nie lubi jak je zbieram ;)
Przepraszam za jakość fotek.

 

A jak Wam idzie zużywanie kosmetyków?
Nam z mężem kosmetyki do pielęgnacji szybko znikają :o
My chyba je jemy ;)
 
 

sobota, 9 lutego 2013

Moje zużycia kosmetyczne cz. IV



1. Pat&Rub, płyn micelarny - Bardzo dobry micel! Teraz używam innego naturalnego płynu o którym wkrótce napiszę :) recenzję o nim pisałam tutaj - klik klik.
2. Bioderma Sensibio H2O, płyn micelarny - Krótko pisząc uwielbiam go :) Na kolejne opakowanie już raczej się nie skuszę ponieważ odkryłam stosunkowo niedawno mój nowy naturalny MUST HAVE :)
3. Biochemia Urody, peeling enzymatyczny - To już jest moje 9 -10 opakowanie :) nie muszę chyba pisać, że baardzo go lubię? Zapach mi się jego nie podoba, ale działa fantastycznie! Obecnie używam równie świetnego naturalnego peelingu enzymatycznego, ale o tym także będzie mowa (niebawem) :) recenzję o nim możecie poczytać tutaj - klik klik.
4. Douce Nature Make-up, bawełniane waciki Bio - Fenomenalne! Tyle w temacie :) na ich temat możecie poczytać tutaj - klik klik.
5. John Masters Organics, szampon do włosów normalnych - Jego też już Wam recenzowałam, wciąż jest moim naj naj :) więcej o nim dowiecie się tutaj - klik klik.
6. Maseczka algowa pod oczy (peel-off ) - Maseczkę kupiłam już dawno temu na www.spadomowe.pl
Zużyłam ją całą do końca, ma ona konsystencję proszku (biały) mieszało się ją w proporcjach 1:3. Maseczka kosztowała mnie chyba ok 12,00 zł, była wydajna, ładnie niwelowała opuchnięcia, wzmacniała skórę pod oczami (sińce, worki). Z pewnością kupię ją jeszcze, więcej o niej poczytacie tutaj - klik klik.

7. Marilou Bio, czekoladowy balsam do ust Bio - Na moje szczęście już go zużyłam, męczyłam się z nim przeokropnie. Recenzję na jego temat znajdziecie tutaj - klik klik.
8. Revlon, błyszczyk do ust - Przyjemny w użyciu, ładnie pachniał, dość długo utrzymywał się na ustach, nie kleił się - raczej go już nie kupię.
9. John Masters Organic, serum do twarzy z witaminą C - Kolejne próbki w domu już są :) świetny produkt, godny polecenia :)
Recenzowałam go tutaj - klik klik.
10. Argile Provence, Olejek Arganowy Bio - Bodajże jest to moja 2 lub 3 buteleczka. Bardzo go lubię! Dodaję go do odżywek, masek, balsamów, maseł etc. Pisałam o nim tutaj - klik klik .





To już koniec :)
Nie jest tego mnóstwo, ale coś się znalazło ;) 

wtorek, 13 listopada 2012

Moje zużycia kosmetyczne cz. III

Po raz III przybywam do Was z moimi zużyciami kosmetycznymi.
Zobaczcie, co tym razem zużyłam do końca. Czy z wszystkiego byłam zadowolona? O tym niżej :)







1. Pat&Rub, bogaty balsam do dłoni - recenzja na jego temat znajduje się tutaj (recenzja kremu do rąk) oboje z mężem byliśmy z niego mega zadowoleni. Kupimy ponownie :)
2. Pat&Rub, ekoaromatyczny sprej do pomieszczeń - bardzo przypadł mi do gustu, mojemu mężowi mniej, bo nie pachnie wanilią, kokosem ;) Kupię ponownie.
3. Pat&Rub, płyn micelarny - był świetny! kolejne opakowanie czeka już na półce :) recenzję o nim także pisałam, dla zainteresowanych zapraszam tutaj - klik klik.
4. Pat&Rub, relaksujące masło do ciała - nie tak dawno była notka na jego temat :) już wtedy miałam go troszkę. Kilka słów o nim poczytacie tutaj klik klik - na pewno kupię go ponownie.







5. Alverde, Aroma Pflegeol Patchouli Cassi, olejek do ciała - Ten olejek jest ze mną chyba od zawsze :D pisałam Wam w marcu recenzję (recenzja olejku). Z pewnością kupię ponownie.
6. Argile Provence, olejek arganowy - na moim blogu jest osobny wpis, który jest poświęcony temu olejkowi. Zapraszam do poczytania (klik klik) kupię ponownie.
7. Argile Provence, pasta do zębów miętowa - ten produkt także ma swoją recenzję, znajdziecie ją tutaj (pasta do zębów) kupię ponownie.
8. FlosLek, Żel ze świetlikiem i herbatą - nie podbił mojego serca, dlatego też nie poświęciłam mu osobnej notki. W sumie to nic nie robił... Nie kupię ponownie.



Jakoś dobrnęłam do końca ;) byłoby tego odrobinę więcej, gdyby nie to, że mąż wyrzuca mi puste opakowania, które ja zbieram :D 


Standardowo blogger się zbuntował i okropnie pogorszył mi jakość zdjęć... Zaczynam się przyzwyczajać do tego, że nie mogę pisać czarnym kolorem tekstu i do jakości zdjęć... Może kiedyś się "zlituje" :D



Pozdrawiam
Ania  

niedziela, 30 września 2012

Moje zużycia kosmetyczne cz. II


1. Evolve, szampon detox & protect do włosów tłustych - nie pisałam o nim notki, bo moim zdaniem jest fatalny :/ okropnie plącze włosy, zostawia je szorstkie i szybko się przetłuszczają. Na pewno nie kupię go ponownie.
2. Pat&Rub, szampon do włosów ciemnych - recenzję na jego temat znajdziecie tutaj (recenzja szamponu) nie kupię go ponownie.
3. Essentially Yours, Odżywka do włosów normalnych - nie pasuje moim włosom dlatego jej więcej nie kupię.
4. Biovax, intensywnie regenerująca maseczka do włosów ciemnych - podobnie jak powyżej moje włosy jej nie lubią w związku z tym kolejny raz jej nie zakupię. 



5. Queen Helene, Mint Julep Masque maseczka na bazie glinki zielonej - bardzo dobra glinka, świetnie oczyszcza. W przyszłości kupię ją ponownie.
6. La Roche Posay, Physiological Micellar Solution (Płyn micelarny do twarzy z fizjologicznym pH) - super płyn, dobrze zmywał makijaż, był wydajny, bardzo go lubiłam. Raczej nie kupię go ponownie, gdyż używam naturalnych kosmetyków.
7. Bielenda, Awokado, Łagodny 2-fazowy płyn do demakijażu oczu - nie polubiliśmy się, zostawia tłustą warstwę na twarzy co mi bardzo nie odpowiada. Nie kupię ponownie.
8. SVR, Xerial 5, krem do twarzy - wywołał u mnie uczulenie, które długo leczyłam. Zdecydowanie więcej nie kupię.





9. Logodent, Pepermint żel do zębów z miętą pieprzową - nie uważam, aby ta pasta była dobra. Z mężem używaliśmy jej na siłę ;) mój mąż stwierdził, że ma smak "sików" :D Nie kupię więcej.
10. Bambino, krem ochronny z tlenkiem cynku - stosuję go głównie na nos jak mam katar. Jest to jedyny krem, który nie powoduje u mnie dodatkowych podrażnień. Kupię go ponownie.
11. Sok z żyworódki pierzastej - uwielbiam go :) nadaje się do wszystkiego. Leczy podrażnienia, anginę, zapalenie zatok, kaszel, przeziębienie itd. Zdecydowanie mój ukochany lek :) pisałam Wam kiedyś o niej tutaj (Żyworódka Pierzasta).



12. Pharmaceris E, emolinetowy żel do mycia ciała - recenzję na jego temat znajdziecie tutaj (Pharmaceris E żel) w skrócie pisząc bardzo przypadł Nam do gustu, ale nie kupię go już więcej.
13. Lirene, peeling do ciała - recenzję znajdziecie tutaj (Lirene peeling). Nie kupię go już więcej.
14. AnneMarie Borlind, żel do mycia ciała - Nigdy więcej go nie kupię! Jest paskudny :/ strasznie wysusza skórę, podrażnia. Temu żelowi już podziękuję.


Kochani, to by było na tyle :) jest tego więcej niż poprzednim razem z czego się cieszę :) Siedem kosmetyków zużyłam chemicznych i także siedem naturalnych :) Teraz już mam w domku tylko same eko i oto mi chodziło :)
   
Buźki :* 


P.S Przepraszam za jakość zdjęć! ;) 

 

środa, 22 sierpnia 2012

Moje zużycia kosmetyczne :)

Witam Was serdecznie,
Pierwszy raz na moim blogu robię coś a'la projekt denko :)  
Kosmetyki, które zużyłam były moimi ulubieńcami, ale nie wszystkie :)
Niżej konkretniej Wam napiszę, czy z danym produktem się zaprzyjaźniłam, czy też nie.






















1. Les Argiles du soleil, szampon do włosów z zieloną glinką, pisałam o nim tutaj (klik) na pewno kupię go ponownie.
2. Safira, maseczka regeneracyjna z zieloną glinką, pisałam o niej tutaj ( klik) na pewno jej nie kupię, zużyłam ją jako "maseczkę do włosów", nakładałam ją na skalp przed myciem.
3. Green Pharmacy, olejek łopianowy przeciwłupieżowy, pisałam o nim tutaj ( klik) niestety, rozczarował mnie i mojego męża. Nie kupię go ponownie.
4. Bioderma Sensibio H2O, płyn micelarny, nie pisałam o nim notki, bo uważałam, że jest to niepotrzebne - jest dość sławna ;) w każdym razie jest to mój ukochany produkt. W tym momencie jednak używam innych płynów micelarnych (chcę zastąpić Biodermę czymś innym o lepszym składzie), które mają naturalny skład. Pewnie niedługo pojawi się o nich wpis.


























5. The Secret Soap Store, krem do rąk 20% masła shea wanilia, również Wam już o nim pisałam tutaj (klik) bardzo go z mężem lubimy, tak więc na pewno zostanie on przez nas zakupiony ponownie :))
6. Avene, woda termalna, hmmm... o dziwo o niej nie było notki. Trzeba to koniecznie zmienić! Póki co napiszę, że baaardzo ją lubię i pewnie kupię nieraz. Używam jej przede wszystkim do glinek, ale też i do zwilżenia pędzli.


Tak oto doszłam już do końca :) nie ma tego za dużo (byłoby by więcej, gdybym nie wyrzuciła pustych opakowań :D), ale lepsze to niż nic :)


Buziaczki :* 
Wszystko to, co kobiety kochają :)