wtorek, 23 września 2014

Działamy przeciwzmarszczkowo :-)

Kochani, 

Mamy już jesień. Czas leci nieubłaganie, szczególnie jest to widoczne na naszej skórze.
Jesień jest idealną porą na kurację z retinolem lub z kwasami. Jest to moje 2 podejście do tych spraw. 
Niestety pierwsze (które było kilka lat temu) było kompletnie nieudolne, wynikało to z braku wiedzy. Nikt z dermatologów nie pokierował mnie co dokładnie mnie czeka, czego mam unikać w trakcie kuracji, więc szybko porzuciłam krem z retinolem i to był błąd. Na szczęście teraz jestem mądrzejsza więc z powodzeniem mogę zacząć 'zabawę' z retinolem (wszystkie niezbędne informacje na jego temat znajdziecie tutaj KLIK).
Nie będę stosować witaminy A na receptę, oboje z dermatologiem uważamy, że dla mojej cienkiej skóry stężenie może być zbyt ostre, dlatego kurację z retinolem zaczynam od niskiego stężenia by móc oswoić buzię z tą substancją, a także nie zrobić sobie poważnej krzywdy (początkowym efektem ubocznym może być: przesuszenie, łuszczenie, podrażnienie, wysyp pryszczy - z biegiem czasu to zanika, skóra musi się oswoić z retinolem).
Na rynku bez recepty mamy całkiem sporo produktów z retinolem. Począwszy od aptecznych dermokosmetyków, skończywszy na tych z Perfumerii (np. Douglas, Sephora).

Przykłady dermokosmetyków:
Źródło: KLIK
Źródło: KLIK
Przykłady drogeryjnych:
Źródło: KLIK
Źródło: KLIK

Oczywiście ceny bardzo różnią się od siebie.
Oba przedstawione przeze mnie dermokosmetyki możemy zakupić za ok. 120- 150 zł (w aptece stacjonarnej), zaś Dr Brandta za 399,00 zł, Algenist 359,00 zł.
Zamierzam przez minimum 3 msc max. do 6 msc, kłaść na twarz odpowiednio dobrany przeze mnie kosmetyk z retinolem. Wszystko będzie odbywało się stopniowo. Z początku przewiduję nakładanie kremu/serum (cieniutką warstwę) na noc 2 razy w tygodniu po uprzednim umyciu twarzy delikatnym mleczkiem z Kanebo (o którym Wam niebawem napiszę). Jak już umyję buzię czekam 30 minut i nakładam cienką warstewką retinol. Witamina A NIE może być nakładana na  MOKRĄ SKÓRĘ w innym przypadku retinol jeszcze bardziej Nas podrażni. Myślę, że jest to optymalny czas, nie powinno zadziać się nic strasznego czego nie można by było opanować.
Jeżeli jednak moja cera bardzo mocno się zbuntuje, zostanę przy jednym razie w tygodniu.
W innym przypadku nie widzę konieczności zmniejszania częstotliwości nakładania tego specyfiku. Z kolei jeśli zauważę, że moja cera dobrze reaguje zwiększę do 4-5 razy w tyg.
Nie napiszę Wam dokładnie czego będę używać (dowiecie się w swoim czasie), ale jedno mogę Wam obiecać. Jeśli tylko produkt się u mnie sprawdzi zdam Wam relacje na blogu z przebiegu całej kuracji, również nie omieszkam się pochwalić efektami o ile takowe będą ;-) W głębi duszy liczę, że tak się stanie. 
Gdyby jednak nie byłoby mi to dane (mało prawdopodobne) nabędę kosmetyk z wyższym stężeniem ;-) 

  Moje oczekiwania względem retinolu:
- spłycenie mimicznych zmarszczek
- ujędrnienie
- wygładzenie
- pogrubienie skóry
- zmniejszenie wrażliwości (poprawa odporności)
- zlikwidowanie zaskórników bądź ich ograniczenie do minimum
- zwężenie rozszerzonych porów
- ujednolicenie kolorytu
- pozbycie się przebarwień

Tak, to chyba tyle. Myślę, że moje wymagania nie są zbyt wygórowane. Co z tego wyniknie okaże się za jakiś czas.
No to działamy (ja już działam dokładnie od 19.09.2014 r)! :-)
A Wy tej jesieni fundujecie sobie retinol? ;-)

Pozdrawiam
Ania


2 komentarze:

  1. ja naszczxescie poki co nie musze sioe martwic o zmarszczki:)

    Wiolka-blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się kwaszę na jesień-zimę :-D Na retinol jeszcze przyjdzie czas.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Wszystko to, co kobiety kochają :)