czwartek, 20 czerwca 2013

Love Me Green, Organic Soothing Toner (Organiczny tonik do twarzy)

Producent Obiecuje Nam:
Organiczny tonik do twarzy. Oczyszcza, nawilża skórę, przywraca jej naturalne pH. Wyciągi roślinne zwężają pory skóry. Tonik odświeżą skórę, polepsza jej ukrwienie i usprawnia proces regeneracji jej komórek, przez co skóra odzyskuje swój naturalny blask
Sposób użycia
Tonikiem w sprayu należy spryskać czystą powierzchnię twarzy I delikatnie wklepać lub usunąć nadmiar wacikiem. Stosować przed nałożeniem kremu do twarzy.


Skład:
AQUA (WATER), GLYCERIN, ALOE BARBADENSIS LEAF JUICE*, HAMAMELIS VIRGINIANA (WITCH HAZEL) FLOWER WATER*, TILIA PLATYPHYLLOS (LINDEN) FLOWER WATER*, LEUCONOSTOC/RADISH ROOT FERMENT FILTRATE, CAPRYLYL/CAPRYL GLUCOSIDE, BENZYL ALCOHOL, SODIUM SALICYLATE, DEHYDROACETIC ACID, CITRIC ACID, VACCINIUM MYRTILLUS (BLUEBERRY) FRUIT EXTRACT, VACCINIUM MACROCARPON (CRANBERRY) FRUIT EXTRACT, SODIUM HYDROXIDE, PARFUM (FRAGRANCE), POTASSIUM SORBATE, SODIUM BENZOATE, MELILOTUS OFFICINALIS EXTRACT, CARICA PAPAYA (PAPAYA) FRUIT EXTRACT, LIMONENE, CITRONELLOL, CITRAL, LINALOOL, COUMARIN, GERANIOL, FARNESOL, ISOEUGENOL, EUGENOL.


* z upraw ekologicznych

Pojemność: 150 ml
Cena: 49,90 zł
Opakowanie: plastikowe, stojące z atomizerem
Konsystencja: płynna
Zapach: grejpfrutowy
Dostępność: www.love-me-green.pl


Moje zdanie: 
Inwestując w niego spodziewałam się, że będzie to dobry produkt do wyrównania ph skóry. Przed zakupem jak zawsze sugerowałam się składem, a ten ma dobry. Prawie miałam pewność, że się u mnie sprawdzi. Niestety tak nie było.
Dlaczego mi nie służy, co mam mu do zarzucenia? Pamiętacie jak pisałam Wam wiele razy, że nie lubię kleików na twarzy? No właśnie... Tonik z Love Me Green zostawia przeokropnie lepiącą się warstwę! Jest to nie do wytrzymania, cały czas się lepię... I wszystko do mnie się lepi. Każdy włosek od szczeniaka, czy nawet mój włos z głowy centralnie się do mnie przykleja :/
Odnoszę wrażenie jakby ktoś wylał na mnie dobry jakościowo klej. W swoim życiu stosowałam MULTUM toników, ale nigdy nie miałam takiego lepiku :/ Za każdym razem moja buzia męczy się z nim. Myślałam, że to może wina kremu do twarzy, ale okazało się, że nie. Potem wpadła mi do głowy myśl, że prawdopodobnie sprawcą całego zamieszania jest mój nowy płyn micelarny, ale ostatecznie też to wykluczyłam. Szukałam winowajce na siłę byleby usprawiedliwić tonik z LMG. 
Tak sobie myślę, że chyba te klejenie się jest spowodowane gliceryną i aloesem. Od razu po wodzie jest ich najwięcej w składzie i coś tak czuję po kościach, że to naprawdę może być przyczyna niefortunnego klejenia.



Podsumowując:
Nie spodziewałam się, że trafię na takiego bubla :/ Jak dla mnie produkt = porażka :/ Strata moich pieniędzy... Zawiodłam się na całej linii!



 

23 komentarze:

  1. ja nie spryskuję twarzy tym tonikiem - tylko wylewam go na wacik i przecieram buzię. To według mnie obok Pat&Rub najlepszy tonik świata i z pewnością będę go kupowac i kupowac i kupowac. U mnie nie pozostawia lepkieo filmu tylko mega nawilżoną i mięciutką skórę - ale nie psikam na ryjka bo tego nie lubię. Denerwuje mnie tylko zyt słodki i mdlący zapach ale oprócz tego tonik jest przeboooooooski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku żadna opcja się nie sprawdza. Oczywiście próbowałam go wylewać na wacik, następnie przecierać nim buzię, ale efekt końcowy się nie zmienia. Twarz dalej mi się niemiłosiernie lepi :/ Zapach akurat mi nie przeszkadza, a co do nawilżonej i miękkiej skóry to niczego takiego nie odnotowałam. Jak widać u każdego sprawdza się coś innego ;)
      Dobrze, że u Ciebie się sprawdza :) Ja nie wiem co z tym zrobię...

      Usuń
  2. też nie lubię tego uczucia lepkości na twarzy..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tego wręcz nienawidzę :D ;)
      Strata mojej kasy...

      Usuń
  3. Taki ciekawy produkt, ale szkoda, że efekt marny :/

    OdpowiedzUsuń
  4. to nie przyjemne takie uczucie i z pewnością mi również by to przeszkadzało. No szkoda że kosmetyk okazał się bublem. Skład jest fajny. Jednak mimo to można się naciąć. Polecam tonik SantaVerde. Znajdziesz u mnie recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  5. spodziewałam się efektu WOW, po tym produkcie ponieważ miałam kilka ich próbek, które zrobiły na mnie dobre wrażenie. Szkoda, że się u Ciebie nie sprawdził.
    Uczucia lepienia się twarzy nigdy nie miałam. Wiesz może coś na temat zniknięcia opcji OBSERWATORZY/ CZŁONKOWIE ? i czym ją zastąpić?

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję Ci za odpowiedź, Jeśli chodzi o sprawty komputerowo- internetowe to jestem daleko w tyle, nie grzebię w opcjach bo nie chcę czegoś pomieszać. Mam nadzieję, że nie zniknie nic. Niektóre dziewczyny narobiły mi stracha. Dzięki :*

    OdpowiedzUsuń
  7. To niezły bubel za taka cenę,szkoda bo nawet ciekawy ten tonik;(

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślałam, że jak za taką kasę to marka pokaże klasę... A chciałam zakupić ten kosmetyk...

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj szkoda, że się lepi, też tego efektu nie lubię, więc nie byłabym pewnie zbyt zachwycona :]

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę tyle kasy, jeszcze za tak małą pojemność i na dodatek bubel. Dobrze wiedzieć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. nienawidzę jak coś się lepi na buzi ;/ zwłaszcza latem ;/ szkoda że bubelek bo zapowiadał się świetnie . . .

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze taka cena i szkoda, że się nie spisał.

    OdpowiedzUsuń
  13. O ja też tego nie znoszę. Szkoda że tyle straciłaś na niego. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Szkoda, że się nie sprawdził patrząc na cenę, słyszałam dużo pochlebnych opinii na jego temat.. :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda,że się nie sprawdził. Mam daw produkty tej marki, ciekawe jak się sprawdzą. Oby lepiej, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeraziłaś mnie bo mam go i czeka aż zaczne go używać :( a teraz aż nie chce sie za to brać :(

    OdpowiedzUsuń
  17. Efekt lepienie się to sprawa gliceryny. Masz rację. Ja nie mam ochoty na kosmetyki LMG.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Wszystko to, co kobiety kochają :)