czwartek, 6 września 2012

John Masters Organics, Serum do twarzy przeciw starzeniu z witaminą C

































Producent Obiecuje Nam:
Witamina C, w swej naturalnej postaci aminokwasu w łańcuchu polipeptydowym, wnika głęboko w skórę, redukuje widoczne zmarszczki, kurze łapki i przedwczesne efekty starzenia. Jest ona bardzo silnym antyoksydantem i środkiem redukującym problemy skóry. Ekstrakty z alg morskich oraz pokrzywy są świetnymi przeciwutleniaczami i maksymalnie nawilżają. 



Do cery suchej i dojrzałej 

Właściwości
  • chroni skórę przed zgubnym wpływem warunków atmosferycznych
  • odpowiedni dla wszystkich typów skóry
  • redukuje pojawiające się drobne linie, zmarszczki i plamy starcze
  • odmładza skórę
  • redukuje pojawiające się piegi

Zastosowanie
  • można stosować przez cały dzień aby odżywić i odświeżyć skórę
  • znakomite na noc zamiast kremów o ciężkiej konsystencji
  • idealny do wszystkich typów cery
  • świetny do cery dojrzałej
  • korzystny dla obszarów skóry wystawionych na działanie promieni słonecznych

Wskazówki
  • nałóż na oczyszczoną i stonizowaną twarz
  • wmasuj delikatnie w skórę

Główne składniki
  • witaminy A i E – chronią przed działaniem wolnych rodników
  • polipeptyd kwasu askorbinowego - rozpuszczalna w wodzie forma witaminy C; neutralizuje wolne rodniki; niweluje efekty przedwczesnego starzenia się spowodowane szkodliwym działaniem środowiska
  • dysmutaza ponadtlenkowa -  wysoce ochronny bio-aktywny enzym, wychwytuje wolne rodniki generowane przez promieniowanie UV i zanieczyszczenia
  • olejek z pestek moreli – zawiera witaminę A; zapobiega starzeniu się skóry
  • ekstrakt z alg morskich – koi; odżywia skórę
  • wyciąg z ziaren owsa – zmiękcza skórę


Skład:
Aloe barbadensis (aloe vera) leaf juice,* helianthus annuus (sunflower) seed oil,* glycerin,* rosa damascena (rose) flower water,* populus tremuloides (aspen) bark extract, ascorbic acid polypeptide, lecithin, phospholipids, superoxide dismutase, malphighia glabra (acerola) fruit extract,* oryza sativa (rice) extract,* spirulina platensis (algae) extract,* tocopheryl acetate, retinyl palmitate, ascorbyl palmitate, butyrospermum parkii (shea) butter,* triticum vulgare (wheat) germ oil, rosa damascena (rose) flower oil,* citrus sinensis (blood orange) oil, tilia cordata (linden) blossom oil,* xanthan gum, rosmarinus officinalis (rosemary) leaf extract,* sclerotium gum powder, potassium sorbate.

Pojemność: 30 ml
Cena:  od 159,00 zł do 164,00 zł
Opakowanie: szklana ciemna buteleczka z dozownikiem
Konsystencja: ni to gęste ni to rzadkie - gdzieś po środku
Zapach: wyczuwam cytrusy





























Moje zdanie:
Jak można zauważyć po zdjęciach nie kupiłam pełnowymiarowego opakowania ze szklaną butelką, tylko zrobiłam niezły zapas próbek  na stronie www.johnmasters.pl i do tego zakupiłam szklaną buteleczkę z pipetą. Jedna saszetka ma pojemność 2 ml i kosztuje 2,00 zł (mam ich jeszcze w domu ok. 25 sztuk), przeliczając - za serum w saszetkach o pojemności 30 ml zapłaciłam 30,00 zł + 12,00 zł list polecony priorytetowy. Co łącznie daje 42,00 zł. Nie da się ukryć, że jest spora różnica między 164,00 zł, a 42,00 zł (z dostawą). Zanim przejdę do konkretów chciałam Wam jeszcze zaznaczyć iż mają tam więcej próbek o rożnych pojemnościach (ja zakupiłam szampon w saszetkach, żel pod prysznic, ale też odżywkę i kolejny szampon w pełnowymiarowych oryginalnych opakowaniach czyt. butelkach).
Dobra, wstępnie to by było na tyle. Co mogę Wam napisać o samym serum? Jak je nakładam i czy na mnie działa?
Stosuję je od ponad 2 miesięcy, nakładam je na oczyszczoną i stonizowaną buzię, po czym czekam ok. 1 min. aż się wchłonie i nakładam na niego krem pod oczy (tak jak zawsze) jak i odpowiedni na całą twarz.  
Tuż po aplikacji zostawia lepiącą warstwę, ALE jak już nałożymy krem, ewidentnie mniej się lepi i do tego po ok. 20 min. (od zaaplikowania kremu) nie ma mowy o żadnym klejeniu się!
Serum bardzo ładnie napina, wygładza, zmiękcza, odświeża, nawilża, odżywia, rozjaśnia przebarwienia, regeneruje (w moim przypadku). Przy regularnym używaniu nie mam miejsc przesuszonych (wcześniej takowe miałam), czasami borykam się z czerwonymi plackami na twarzy (nie zawsze one się pojawiają) zależy to od pogody, ale jak już są to czuje, że serum je uspokaja, koi.
Co do zmarszczek to ciężko jest mi się wypowiedzieć - owszem mam zmarszczki, ale mimiczne i ten produkt je delikatnie spłycił/wygładził. Czy poradziłby sobie z "głębokimi"? Hmm, nie wiem... Może też by je delikatnie wygładził... ale nie mam takiej pewności. Zauważyłam też, że rzadziej pojawiają mi się pryszcze. Serum nie zapycha, nie uczula. Z początku możemy odczuwać dziwne mrowienie, ale z czasem to mija. 

Podsumowując:
Naprawdę godny polecenia produkt! Pomógł mi i dalej to czyni. Na razie nie mam zamiaru go na nic zamieniać. Do póki mi się nie znudzi będę go używać tak jak do tej pory. Z czystym sumieniem polecam :)

Buźki :*

24 komentarze:

  1. ale miałas świetny pomysł z tymi próbkami i szklaną buteleczką :) to naprawdę duża oszczędność :)
    swoją drogą juz długo szukam dobrego serum może się skuszę na to :) Twoja opinia bardzo mnie zachęca do wypróbowania :)
    Buziaczki przytulaczki
    zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne :) tylko cena oryginalnego produktu - masakra ;/ :D

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha noeźle :D kiedyś przeliczałam inne produkty i faktycznie opłaca sie bardziej z próbek zrobić sobie pełny produkt :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że masz swojego faworyta na zmarszczki. Oh gdyby nie ta cena :( Pomysł z próbkami rewelacyjny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji używać produktów do twarzy od JMO, ale kiedyś trafiły w moje ręce próbki ich kosmetyków do włosów- po umyciu pięknie błyszczały i dobrze się układały, a zapachem byłam wręcz upojona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie do mojej cery ale uwielbiam takie specyfiki :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie używałam jeszcze nic z JMO, ale pomysł z probkami świetny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rewelacyjny pomysł z tymi próbkami, szalenie lubię taką kreatywność :) A firma chyba śpi, skoro nie widzi, jak łatwo można obejść ich kosmiczną cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Używałam JMO,ale tego kosmetyku jeszcze nie miałam.Lubię takie kosmetyki:) Może kiedyś się skuszę,niestety cena jest bardzo wysoka..

    OdpowiedzUsuń
  10. Wydaje mi się, że to nie jest spowodowane tym, że potrzebują nowych produktów, ale na wszelki wypadek mam kilka, które leżą i czekają na swoją kolej i w każdej chwili zmienic je mogę.
    Zastanawia mnie tylko dlaczego kiedy umyje włosy wieczorem są w gorszym stanie niż gdy myłam je rano?

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny pomysł żeby zaoszczędzić:) normalnie to cena nie za dobra:P

    OdpowiedzUsuń
  12. Cena odstrasza, ale widzę że znalazłaś świetny patent na to żeby zaoszczędzić:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że oryginalnie jest taki drogi..

    OdpowiedzUsuń
  14. trzeba umiec spobie poradzic kiedy ze wszystkich stron nas okradaja ;)

    moze polece mamie ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. za taką cenę musi być chyba dobre...

    OdpowiedzUsuń
  16. OO może też w takie próbki zainwestuję ;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Wydaje sie byc ciekawym produktem po Twoim opisie, ale ceny tez jest ciekawa...
    Zapraszam na nową notkę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dziewczyny,

    Jeśli szukacie kosmetyków naturalnych to zapraszam do sklepu Naturnika (www.Naturnika.pl), który niedawno otworzyłam.
    Ceny bardzo konkurencyjne również na produkty John Masters Organics a próbki JMO po 1,90 pln :-)

    Basia

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)

Wszystko to, co kobiety kochają :)